Przejdź do treści głównej

Prezydent chce powstania nowych stowarzyszeń

autor(ka): Magda Dobranowska-Wittels, ngo.pl
2014-08-18, 03:12
archiwalne
(fot. ColinBroug, źródlo: http://www.freeimages.com/photo/1424128)
Stowarzyszenie aktywności lokalnej ma działać jak stowarzyszenie zwykłe, ale może otrzymywać dotacje (nawet do 100 tys. euro), darowizny i występować w sądach. Obok komitetów aktywności lokalnej i innych organizacji pozarządowych ma służyć mieszkańcom, którzy chcieliby zrealizować inicjatywę lokalną. Taka jest propozycja Kancelarii Prezydenta. Rząd krytykuje te rozwiązania. Korporacje samorządowe popierają.

We wrześniu minie rok odkąd Sejm podjął po raz drugi prace nad projektem prezydenckiej ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego oraz o zmianie niektórych ustaw.

Samorządy krytykowały, teraz popierają

Pierwsza wersja tej ustawy (wtedy w tytule miała „o wzmocnieniu udziału mieszkańców w działaniach samorządu terytorialnego”) przygotowana w 2011 roku została tak skrytykowana przez samorządy, że nawet nie trafiła pod obrady parlamentu. Prezydent Bronisław Komorowski stwierdził wówczas, że nie zamierza forsować projektu ustawy bez szans jej przeprowadzenia . Zapowiedział jednocześnie, że w Kancelarii Prezydenta będą toczyły się dalsze prace nad zmianami w przepisach dotyczących samorządów.

Słowa dotrzymał: zespół pracujący w Kancelarii Prezydenta pod kierownictwem ministra Olgierda Dziekońskiego wprowadził do projektu zmiany i jako nowy złożył w Sejmie pod koniec sierpnia 2013 roku. Tym razem ustawa nosi nazwę „ o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego”, a korporacje samorządowe nie tylko ją popierają, ale przyznają się także do współautorstwa niektórych rozwiązań.

Po pierwszym czytaniu projekt trafił do sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. W grudniu 2013 r. zorganizowano wysłuchanie publiczne, które zdominowane zostało jednak przez głosy odnoszące się jedynie do fragmentu tego aktu, poświęconego referendom lokalnym.

Tymczasem projekt przewiduje wiele innych zmian, które mają generalnie służyć lepszej współpracy samorządów terytorialnych, a także większemu zaangażowaniu mieszkańców w podejmowanie decyzji i w działania na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego.

Jak zwykłe, ale więcej może

Jednym z takich rozwiązań jest propozycja zmiany przepisów o inicjatywie lokalnej w ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie i – związane z tym – powołanie do życia stowarzyszeń aktywności lokalnej jako de facto nowej formy prawnej dla stowarzyszeń.

Zgodnie z proponowanymi przepisami stowarzyszenie aktywności lokalnej mogłoby być tworzone w „celu niezarobkowego prowadzenia działań służących zaspokajaniu zbiorowych potrzeb lokalnej wspólnoty samorządowej, w szczególności poprzez realizację inicjatywy lub inicjatyw lokalnych, o których mowa w ustawie z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (Dz.U. z 2010 r. Nr 234, poz. 1536, z późn. zm.)”.

Dalej projekt przewiduje, że stowarzyszenia te działałyby na podstawie przepisów o stowarzyszeniach zwykłych, z pewnymi wszakże, istotnymi, wyjątkami.

Stowarzyszenie aktywności lokalnej bowiem może we własnym imieniu nabywać prawa, zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozywane. Może otrzymywać dotacje celowe na dofinansowanie inwestycji objętych inicjatywą lokalną, darowizny pieniężne i niepieniężne od osób fizycznych niebędących członkami danego stowarzyszenia, darowizny od osób prawnych innych niż jednostki samorządu terytorialnego (przy czym osoby prawne mogłyby darowiznę przekazaną na inicjatywę lokalną traktować jak każdą inną i odpisać do 10% dochodu od podstawy opodatkowania; projekt nie przewiduje podobnego rozwiązania wobec darowizn przekazywanych przez osoby fizyczne).

Odpowiedzialność z tytułu prawidłowego wydatkowania środków, które może otrzymywać stowarzyszenie, ponosić będą solidarnie, całym swoim majątkiem, wszyscy członkowie stowarzyszenia aktywności lokalnej, a wystąpienie ze stowarzyszenia nie zwalnia z tej odpowiedzialności.

Nie tylko na potrzeby inicjatywy lokalnej

Jak już się rzekło, stowarzyszenie aktywności lokalnej miałoby prowadzić działania służące zaspokajaniu zbiorowych potrzeb lokalnej wspólnoty samorządowej, szczególnie poprzez realizację inicjatyw lokalnych. Słowo „szczególnie” pozwala mniemać, że stowarzyszenia takie mogłyby prowadzić także inne działania, również po zrealizowaniu inicjatywy lokalnej. To odróżnia je od komitetów aktywności lokalnej, które także mogłyby powstawać na podstawie przepisów projektowanej ustawy.

Podobnie jak stowarzyszenia aktywności lokalnej, komitety byłyby dobrowolnymi i samorządnymi zrzeszeniami utworzonymi „w celu niezarobkowego zrealizowania przedsięwzięcia służącego zaspokojeniu zbiorowych potrzeb lokalnej wspólnoty samorządowej, polegających na realizacji inwestycji i remontów, a w szczególności na budowie, rozbudowie i remoncie obiektów, o których mowa w art. 19b ust. 1 pkt 1 i 5 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie” (chodziłoby zatem np. o budowę, rozbudowę lub remont dróg, kanalizacji, sieci wodociągowej, budynków oraz obiektów architektury stanowiących własność jednostek samorządu terytorialnego, a także o działania dotyczące ochrony przyrody, w tym zieleni w miastach i wsiach). Komitety działałyby na podstawie przepisów dotyczących stowarzyszeń aktywności lokalnej, z jednym zastrzeżeniem: byłyby rozwiązywane z mocy prawa po zrealizowaniu celu, dla którego zostały powołane.

Dotacje do 100 tys. euro

Podstawowym (chociaż, jak wynika z przepisów, niekoniecznie jedynym) celem, dla którego miałyby być powoływane stowarzyszenia i komitety aktywności lokalnej jest realizacja inicjatywy lokalnej. Znanej z ustawy o działalności pożytku publicznego, jednak istotnie zmienionej.

Zasadnicza nowość dotyczy formy finansowania przedsięwzięć zgłoszonych jako inicjatywa lokalna. Dotychczas grupa mieszkańców samodzielnie lub we współpracy z organizacją pozarządową mogła zgłosić wniosek o realizację inicjatywy lokalnej, a samorząd – o ile uznał zasadność takiego działania i miał na to odpowiednie środki – mógł tym mieszkańcom pomóc w realizacji ich pomysłu, np. udostępniając teren, finansując zakup narzędzi, materiałów budowlanych lub innych potrzebnych przedmiotów i usług. Jednakże do tej pory przepisy o inicjatywie lokalnej nie przewidywały możliwości przepływu pieniędzy z budżetu samorządowego do grupy mieszkańców realizujących zadanie. To – według projektu ustawy prezydenckiej – miałoby się zmienić. Samorząd, do którego trafiłby wniosek o realizację inicjatywy lokalnej (od mieszkańców lub innych zainteresowanych osób, działających w komitecie aktywności lokalnej, stowarzyszeniu aktywności lokalnej bądź za pośrednictwem organizacji pozarządowych), po jego zaakceptowaniu, przekazywałby wnioskodawcom dotację (na podstawie umowy o wykonanie inicjatywy lokalnej, która określałaby także zasady rozliczenia dotacji).

Nowy tryb zlecania zadań publicznych

Tryb składania i rozpatrywania wniosków, szczegółowe kryteria oceny wniosków uwzględniające w szczególności wkład pracy społecznej w realizację inicjatywy lokalnej (wartość zadeklarowanych przez wnioskodawców świadczeń w formie pieniężnej lub niepieniężnej nie mogłaby być mniejsza niż połowa środków niezbędnych do realizacji danego zadania) oraz kryteria przyznawania dotacji na realizację zadania publicznego w formie inicjatywy lokalnej musiałyby być określone w uchwale, stanowiącej akt prawa miejscowego. Oznacza to, że samorząd – na potrzeby inicjatywy lokalnej – musiałby przyjąć prawdopodobnie osobny tryb zlecania zadań publicznych, ponieważ projektowana ustawa nie odwołuje się w tym miejscu do trybu przewidzianego w ustawie o działalności pożytku publicznego, a wprost wręcz mówi, że do inicjatyw lokalnych polegających na realizacji inwestycji lub przeprowadzeniu remontu nie mają zastosowania przepisy ustawy Prawo Zamówień Publicznych.

Propozycje te wzbudzają kontrowersje tym bardziej, że dalsze przepisy umożliwiają dotowanie inicjatywy lokalnej kwotą nawet do 100 tys. euro w ciągu roku.

Problemy interpretacyjne

Krytycznie na temat przepisów o stowarzyszeniach aktywności lokalnej i o inicjatywie lokalnej wypowiedział się rząd. W swojej opinii zwrócił uwagę m.in. na to, że stowarzyszenia te będą realizowały zadania zarezerwowane dla jednostek samorządu terytorialnego (zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty) oraz że projekt wprowadza de facto nowy typ stowarzyszeń, które mają szersze uprawnienia niż stowarzyszenia zwykłe, zaś „zakres przyznawanych uprawnień nie pokrywa się z zakresem obowiązków – a wręcz przeciwnie prowadzi do sytuacji, gdzie tworzonym stowarzyszeniom przyznaje się więcej uprawnień, a mniej obowiązków – w stosunku do stowarzyszeń zwykłych”.

Rząd zwraca również uwagę na możliwe wątpliwości interpretacyjne. Jeśli nowe przepisy weszłyby w życie w proponowanym kształcie, wówczas może powstać problem, jak traktować stowarzyszenia zwykłe już istniejące, których cele i działania również można potraktować jako służące „zaspokajaniu zbiorowych potrzeb lokalnej wspólnoty samorządowej”. Pytanie to może być szczególnie istotne w kontekście prawa do przyjmowania darowizn, czy też zdolności sądowej stowarzyszeń zwykłych.

W tym miejscu warto zauważyć, że propozycje dotyczące szerokich uprawnień stowarzyszeń aktywności lokalnej pokrywają się z propozycjami przepisów o stowarzyszeniach zwykłych, znajdującymi się w projekcie nowelizacji ustawy Prawo o stowarzyszeniach (również przygotowanej przez Kancelarię Prezydenta RP), której konsultacje społeczne zakończyły się 10 sierpnia.

Ograniczenie jawności i konkurencyjności

Zawarte w projekcie ustawy rozwiązania dotyczące samej inicjatywy lokalnej także zostały przez rząd skrytykowane. Chodzi szczególnie o wprowadzenie trybu zlecania zadań publicznych z pominięciem otwartego konkursu ofert, „co biorąc pod uwagę wskazany w projekcie limit kwotowy(100 tys. euro – ponad 400 tys. zł) może spowodować, że zlecanie zadań w trybie tak rozumianej inicjatywy lokalnej zdominuje współpracę organów jednostek samorządu terytorialnego z sektorem pozarządowym” – obawia się rząd i uważa ponad to, że zaproponowany w projekcie tryb przekazywania dotacji w ramach inicjatywy lokalnej stanowi ograniczenie zasad jawności, konkurencyjności i efektywności. A wyłączenie stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych budzi wątpliwości co do zgodności z prawem Unii Europejskiej (łamie zasady przejrzystości, niedyskryminacji i otwarcia zamówień publicznych na konkurencję).

Samorząd potrzebuje partnerów lokalnych

Ze stanowiskiem rządu nie zgadza się Związek Miast Polskich (ZMP).

– Zmienił nam się w Europie paradygmat zarządzania rozwojem publicznym. Istniejące rozwiązania są dobre, sprawdzone, ale nie są dostosowane do sytuacji, która się zmieniła. Inicjatywa lokalna, jako instytucja wprowadzona w 2010 r. przez ustawę o działalności pożytku publicznego jest dobrym rozwiązaniem, ale to jest tylko kroczek do przodu – mówił Tomasz Potkański, zastępca dyrektora biura ZMP, podczas posiedzenia podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia prezydenckiego projektu ustawy, które odbyło się 10 lipca 2014 r. Powoływał się przy tym na zasady zarządzania terytorialnego, zapisane w ustawie o prowadzeniu polityki rozwoju, wskazujące, że współpraca powinna się odbywać zarówno pomiędzy poziomami władzy publicznej, jak i pomiędzy sektorami.

Zdaniem Potkańskiego, prezentującego stanowisko ZMP, rozwiązanie dotyczące inicjatywy lokalnej zaproponowane w prezydenckim projekcie, daje możliwość wspierania tworzenia partnerów lokalnych dla samorządu.

Dzisiaj obowiązujące przepisy, według ZMP, pozwalają samorządowi tylko na to, aby na wniosek grupy obywateli postawić do dyspozycji środki, które i tak sam musi zagospodarować.

– Ten sposób rozwiązuje kawałek problemu, czyli odcinek drogi, natomiast nie pomaga w instytucjonalizacji partnerów społecznych. Tymczasem, żeby dobrze zarządzać i wójt, i burmistrz, i prezydent potrzebują mieć partnerów sformalizowanych. To rozwiązanie idzie właśnie w tym kierunku i jest dobre – przekonywał Tomasz Potkański.

Organizacje nie mają zdania

Najmniej w tej sprawie zdają się mieć do powiedzenia organizacje pozarządowe. Projekt ustawy jest co prawda efektem prac Forum Debaty Publicznej „Samorząd terytorialny dla Polski”, w którym aktywnie uczestniczyli także przedstawiciele organizacji pozarządowych, jednak trudno znaleźć oficjalne opinie pochodzące z trzeciego sektora na temat ostatniej wersji tej ustawy. Zmienione propozycje nie zostały przedstawiony do zaopiniowania Radzie Działalności Pożytku Publicznego. Mimo tego Rada miała przygotować swoje stanowisko w sprawie proponowanych rozwiązań (tak ustalono podczas marcowego posiedzenia RDPP), ale do tej pory nie ukazał się żaden komunikat na ten temat. Projekt nie był także konsultowany przez Ogólnopolską Fedrację Organizacji Pozarządowych (OFOP), która jedynie monitorowała, czy projektowane zapisy nie wykluczają się z tymi proponowanymi przez OFOP w nowelizacji ustawy o stowarzyszeniach.

Jedynie podczas lipcowego spotkania Parlamentarnego Zespołu ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi Tomasz Schimanek z Akademii Rozwoju Filantropii, występując jako ekspert projektu Mechanizmy Współpracy Finansowej JST i NGO stwierdził, że jego zdaniem zmiany w przepisach o inicjatywie lokalnej nie są potrzebne.

Prezydenckimi propozycjami zajęła się niedawno powołana sejmowa podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia tego projektu ustawy. Pierwsze jej posiedzenie odbyło się 10 lipca. Zapis spotkania można obejrzeć na stronach sejmowych. Kolejne przewidziane jest we wrześniu – wtedy posłowie i zaproszeni goście będą dyskutować już o poszczególnych przepisach. Do tego czasu ma być także gotowa opinia Biura Analiz Sejmowych.

Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 4 3

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Bełkot ~nurek 21.08.2014, 10:24 Wydawało mi się, że to Burmistrz i Radni mają na nasz wniosek ustalać kolejność realizacji naszych potrzeb uwzględniając możliwości finansowe. Kołdra i tak jest za krótka więc może rączek do jej przeciagania wystarczy? cyt. "wartość zadeklarowanych przez wnioskodawców świadczeń w formie pieniężnej lub niepieniężnej nie mogłaby być mniejsza niż połowa środków niezbędnych do realizacji danego zadania" - to propozycja dla mieszkańców czy dla biznesu, który za publiczny wkład pieniężny dokończy prywatny pomysł. cyt. "Samorząd, do którego trafiłby wniosek o realizację inicjatywy lokalnej (od mieszkańców lub innych zainteresowanych osób, działających w komitecie aktywności lokalnej, stowarzyszeniu aktywności lokalnej bądź za pośrednictwem organizacji pozarządowych), po jego zaakceptowaniu, przekazywałby wnioskodawcom dotację (na podstawie umowy o wykonanie inicjatywy lokalnej, która określałaby także zasady rozliczenia dotacji)." Kolejni księgowi będą mieli robotę przy interpretacji przepisów biorąc kasę i niczego nie wnosząc do rozwoju lokalnego. Popieram stanowisko Rządu, że projekt jest ułomny i jestem przeciw! Upraszczać a nie komplikować! ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Tylko po co i tak naprawdę dla kogo? ~Kazik 19.08.2014, 08:48 Nie dziwi mnie milczenie organizacji. Wprowadzanie przepisów o tworzeniu specjalnych stowarzyszeń, które miałyby realizować inicjatywę lokalną może się wydawać "odebraniem mandatu zaufania" dotychczas istniejącym organizacjom i "wyważaniem otwartych drzwi". Skoro ustawa o działalności pożytku przewiduje, że organizacje mogą reprezentować mieszkańców w realizowaniu inicjatywy lokalnej, to wystarczyłoby tutaj rozszerzyć przepisy, np. uszczegółowić, że w realizowaniu tych dużych projektów inwestycyjnych mogłyby reprezentować mieszkańców organizacje mające w swych celach działanie na rzecz rozwoju lokalnego czy tp. Fundacje i stowarzyszenia mają osobowość prawną ("prezydenckie stowarzyszenia zwykłe z inną osobowością prawną" to takie nie wiadomo co - nawiasem mówiąc, już widzę tę odpowiedzialność wszystkich członków stowarzyszenia za 100 tys. euro - tym bardziej że wszystko ma iść jakimś bocznym torem, czyli dużo pieniędzy - a przejrzystość wyboru usług wątpliwa). Nie dziwię się, że samorządowcy popierają - mają doświadczenie w zakładaniu jakichś dziwnych stowarzyszeń na rzecz rozwoju (z aktywnością cykliczną - czteroletnią), gdzie prezesami pozostają po wyborach radni, wójtowie, starostowie itp. Czy te powstałe stowarzyszenia będą rzeczywiście reprezentować potrzeby mieszkańców? (duży znak zapytania) ODPOWIEDZ
  • Silna władza wykonawcza gwarancją samorzadnosci ~Robert Kwasniak 18.08.2014, 09:21 To bardzo dobrze. Ośrodek prezydencki jest kluczowym partnerem trzeciego sektora. Bez silnej władzy wykonawczej, trzymanej mocną prezydencką ręką nie uda nam się stworzyć oddolnej Rzeczpospolitej, ODPOWIEDZ
  • Po co nowy typ organizacji? I tak jest zamieszanie z tymi co są obecnie... ~Ela 18.08.2014, 08:34 Nie widzę potrzeby tworzenia nowych tworów. ODPOWIEDZ
  • a obowiązki? ~graha 18.08.2014, 10:34 A jakie obowiązki będzie miał ten typ stowarzyszeń? Wobec organów państwa, wobec społeczeństwa? ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • pożytek publiczny
  • prawo
  • współpraca z administracją