Przejdź do treści głównej

Umowa członka zarządu stowarzyszenia zawarta przez zarząd. Czy da się to naprawić?

Organizacja pyta, co ma zrobić w sytuacji, kiedy w stowarzyszeniu doszło do naruszenia art. 11 ust. 4 Prawa o stowarzyszeniach, tj. członek zarządu podpisał umowę lub aneks do umowy z innymi członkami zarządu zamiast z pełnomocnikiem walnego albo umocowanym członkiem organu kontroli.

PYTANIE ORGANIZACJI POZARZĄDOWEJ:

W naszym stowarzyszeniu umowę z jednym z członków zarządu oraz aneks do innej umowy z drugim członkiem zarząd podpisali inni członkowie zarządu zgodnie z zasadą reprezentacji. Jednak jest to niezgodne z art. 11 ust. 4 ustawy Prawo o Stowarzyszeniach, która wymaga szczególnej reprezentacji. Wstępnie dowiedzieliśmy się, że takie czynności są nieważne. Dla nas to katastrofa ze względu na kwalifikowalność wydatków. Czy jest możliwość naprawy tej sytuacji?

[Kazus pochodzi z praktyki prawniczej Autora - podobne pytania zadają też warszawskie stowarzyszenia, szukające pomocy w SCWO.]
 

Przemysław Żak, prawnik z Żak i Wspólnicy Biuro Prawne Sp. z o.o., wyjaśnia:

Można próbować „uzdrowić” sytuację poprzez przyjęcie wykładni prawa, która pozwala na odpowiednie (per analogiam) zastosowanie art. 103 §1 i 2 Kodeksu Cywilnego. Osoba uprawniona na gruncie art. 11 ust. 4 Prawa o stowarzyszeniach, jeśli uzna tę umowę lub aneks za zgodną z interesem stowarzyszenia, powinna złożyć oświadczenie o potwierdzeniu skuteczności zawarcia tej umowy / aneksu członkowi zarządu, którego sprawa dotyczy. W efekcie czynności te będą uznane za skuteczne od momentu ich dokonania.

Osoba uprawniona na gruncie art. 11 ust. 4 powinna mieć dodatkowo wcześniejszą uchwałę, umocowującą ją do dokonania konwalidacji w tej konkretnej sprawie (czyli do dokonania omawianej tu próby „uzdrowienia”). Leży to w jej osobistym interesie, jest też w interesie stowarzyszenia, by ocenę zasadności takiej umowy lub aneksu mogło dokonać szersze grono. 

Trzeba jednak stosować powyższe z świadomością, że rozwiązanie to jest obarczone ryzykiem, wynikającym z sprzecznych ze sobą poglądów prawników, w tym sądów orzekających w sprawach podobnych. Trzeba też pamiętać, że osoby uprawnione mają prawo się nie zgodzić na potwierdzenie tej czynności. Złożenie oświadczenia w tym zakresie ostatecznie przesądzi o bezskuteczności tych czynności od momentu ich dokonania.

Dwa słowa o art. 11 ust. 4. ustawy – Prawo o stowarzyszeniach

Przepis ten został dodany do Prawa o stowarzyszeniach w ramach nowelizacji z 2015 r., która weszła w życie 20 maja 2016 r. Miał wprowadzić ustawową ochronę i gwarancję kontroli prewencyjnej przez inne organy stowarzyszenia czynności prawnych zawieranych przez stowarzyszenie z jego członkami zarządu. W ten sposób stowarzyszenia, jako ostatnie osoby prawne w polskim systemie, dołączyły do standardu ustawowego wyłączenia konfliktu interesów członków zarządu w decydowaniu o swoich wierzytelnościach względem zarządzanego podmiotu (prócz fundacji, które ustawowo mają wymóg tylko jednego organu). Za wzór przyjęto (ze zmianami) przepisy art. 210 i 379 Kodeksu Spółek Handlowych.


Istota problemu z „naprawą”

Istota problemu z zaproponowanym tu sposobem naprawy sprowadza się do odpowiedzi na pytanie – czy jeśli ktoś, działając jako organ osoby prawnej (stowarzyszenia), zawarł czynność w jej imieniu, a nie był uprawniony do tego lub przekroczył zakres uprawnienia (jak w omawianym przykładzie), to czy ta osoba prawna (stowarzyszenie) może czy nie może „uzdrowić” taką czynność, jeśli uzna ją za dokonaną w swoim interesie? 

Prawnie sprowadza się to do oceny skutków tzw. falsus procurator, czyli (tu) skutków wadliwej reprezentacji osoby prawnej przez jej organ. Jest to sytuacja przewidziana przez art. 39 §1 Kodeksu Cywilnego (KC), którą ocenia się w związku z tzw. normatywną koncepcją teorii organów, mającą zakorzenienie w art. 38 KC, na tle możliwości (lub nie) zastosowania odpowiednio (przez analogię) mechanizmu „uzdrowienia” z regulacji podobnej do powyższej, czyli dotyczącej pełnomocników z art. 103 §1 i 2 KC. Znaczenie tego dylematu (w skrócie) to problem wyboru pomiędzy uznaniem czynności za bezwzględnie nieważną a uznaniem jej tzw. bezskuteczności zawieszonej.

Innymi słowy – w przypadku reprezentacji osób prawnych Ustawodawca nie przewidział mechanizmu „naprawy”, i dyskusja prawników sprowadza się do tego, czy można „pożyczyć” mechanizm „naprawy” przewidziany dla podobnej sytuacji pełnomocników.


W przypadku działania jako pełnomocnik – przekroczenie zakresu umocowania lub działanie de facto bez pełnomocnictwa – jest wprost możliwe ustawowo do „naprawienia”. Jednak gdy członkowie zarządu, łamiąc art. 11 ust. 4, działali jako członkowie zarządu, a nie pełnomocnicy stowarzyszenia – to zastosowanie art. 103 §1 i 2 KC staje pod znakiem zapytania. Nawet jeśli pełnomocnik walnego albo umocowany członek komisji rewizyjnej uznają ją za czynność w interesie organizacji, czy to może mieć znaczenie? Prawnicy nie mają jednej odpowiedzi. Gorzej -– mają dwa wykluczające się stanowiska. 

Skutki naruszenia art. 11 ust. 4 mogą wrócić w przyszłości, mimo próby „naprawy”

Stowarzyszenie nie ma rozwiązania, które jednocześnie byłoby legalne i stu procentach pewne. Rozwiązanie legalne, które przedstawione jest w artykule, jest obarczone ryzykiem procesowym, w przypadku ewentualnego poddania takich czynności ocenie sądu powszechnego. Ryzyko wynika z dwóch przyczyn.

Po pierwsze trzeba sięgnąć do nie ujednoliconej linii orzecznictwa sądów powszechnych, w szczególności Sądu Najwyższego w sprawach podobnych. Występują w nim dwie grupy stanowisk. Pierwsze – nazwijmy je konserwatywnym – nie dopuszcza konwalidacji (uzdrowienia) czynności podjętych z naruszeniem zasad reprezentacji osoby prawnej lub bez uzyskania wymaganej ustawą zgody innego organu osoby prawnej.  Drugi pogląd – jak łatwo się domyślić – dopuszcza taką konwalidację i odpowiednie zastosowanie ww. art. 103 §1 i 2 KC (zob. m.in. uchwałę SN (tzw. 7) Izby Cywilnej z dnia 14 września 2007 r., sygn. III CZP 31/07 czy wyrok SN z dnia 3 lipca 2015 r., sygn. III PK 142/14).

Po drugie art. 11 ust. 4 ustawy – Prawo o stowarzyszeniach nie dorobił się jeszcze bogatej praktyki stosowania. Innymi słowy nie są znane orzeczenia sądów powszechnych wprost się do niego odnoszących, w których moglibyśmy szukać oparcia, ani tym bardziej bogatej literatury fachowej (aktualny na dziś jest komentarz dr Edyty Hadrowicz, w którym jednak w opisywanej sprawie Autorka zdaje się podzielać pogląd nazwany powyżej konserwatywnym).

Ryzyko wyboru rozwiązania przyjaznego sprowadza się więc do pewnego prawdopodobieństwa, że kiedyś, w przyszłości może dojść przed sądem cywilnym do zakwestionowania „uzdrowionej” umowy czy aneksu. W efekcie zaktualizują się konsekwencje, które jeśli przyjąć wersję „nieprzyjazną”, organizacja ponieść powinna od razu. 

Praktyczne niebezpieczeństwo skutków naruszenia art. 11 ust. 4

Jak wskazano w pytaniu – istotą ujemnych skutków naruszenia art. 11 ust. 4 jest głównie wymiar finansowy dla organizacji i wtórnie dla członków zarządu odpowiedzialnych za jego naruszenie.

Naruszenie tej szczególnej, ustawowej zasady reprezentacji względem członków zarządu, przy przyjęciu poglądu o bezwzględnej nieważności takiej czynności, skutkować będzie uznaniem, że wydatki poczynione na podstawie tej czynności nie były np. wydatkami kwalifikowanymi z dotacji / grantu (jako dokonane bez podstawy prawnej), tudzież w zakresie prawa podatkowego nie powinny być uznane za koszty uzyskania przychodu, ani wydatki na działalność statutową.


Efektem zazwyczaj powinna być konieczność zwrotu tych pieniędzy do donatora lub odpowiednio potencjalnie zapłata CIT-u od tych środków. Niezależnie od tego stowarzyszenie może dochodzić odszkodowania od członków zarządu odpowiedzialnych za skutki finansowe dokonania czynności niezgodnych z prawem.

Decyzja: uzdrawiać czy nie uzdrawiać

Decyzja o podjętym działaniu zaradczym, wymaga oceny ryzyka i skutków przez organizację, skonkretyzowanych dla okoliczności i uwarunkowań pracy tej konkretnej organizacji. Zważyć trzeba m.in. czy czynność jest w ogóle akceptowalna dla tych, którzy mieli zgodnie z art. 11 ust. 4 ją zawrzeć.

Czy damy radę ponieść skutki finansowe uznania tych czynności tu i teraz za nieważne? Czy istnieje prawdopodobieństwo i jakie, że czynności te będą podważone i przez kogo w przyszłości? Czy coś się zmieniło w aktualnym orzecznictwie lub prawie? 

Jeśli stowarzyszenie ma taką możliwość (bezpłatną lub płatną), powinno sięgnąć przy podejmowaniu decyzji po wsparcie konsultacyjne prawnika.
 


O Autorze:
Przemysław Żak jest prawnikiem, doradcą i szkoleniowcem. Społecznie działa w Fundacji i Stowarzyszeniu Stańczyka z Krakowa jako ekspert i szef Programu Dobre Prawo, związany jest też z Stowarzyszeniem Dialog Społeczny i Stowarzyszeniem Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Zawodowo jako doradca pracuje w zespole współ założonego przez siebie w Krakowie biura prawnego dedykowanego obsłudze ngo-sów, podmiotów ekonomii społecznej oraz mikro i małych przedsiębiorców.

 


Jak przestrzegać prawa w NGO, jakie przepisy są ważne dla NGO – dowiesz się w serwisie poradnik.ngo.pl.


Poznaj ofertę SCWO: warszawa.ngo.pl/scwo



Źródło: inf. własna (poradnik.ngo.pl)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 15 3

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Umowa o dzieło lub umowa zlecenie ~Ela N 16.07.2018, 07:17 Czy można zawrzeć ważną umowę o dzieło, bądź zlecenie , z członkiem zarządu wykonującym pracę w ramach projektu realizowanego przez stowarzyszenie np z FIO, bez podpisu pełnomocnika z walnego zebrania czy umocowanym członkiem komisji rewizyjnej ? Wszyscy członkowie zarządu wykonują swoje obowiązki z tego tytułu za darmo, bez wynagrodzenia, a praca w realizowanym projekcie wiąże się z ich kwalifikacjami zawodowymi i jest dodatkową czynnością. ODPOWIEDZ
  • członek zarządu podpisał umowę lub aneks do umowy z innymi członkami zarządu ~Ewa 14.05.2018, 09:04 Czy w takim razie wolno 2. członkom zarządu podpisać umowę z prezesem zarządu stowarzyszenia o nieodpłatne użyczenie pomieszczenia na biuro stowarzyszenia w domu, który jest jego współwłasnością małżeńską? Komisja rewizyjna raczej takich uprawnień nie ma... ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz A może by tak jeszcze raz, tylko prostszym językiem? ~Darek 07.05.2018, 08:17 To nie jest portal prawniczy, tylko dla organizacji pozarządowych. Zadajemy pytania, bo nie jesteśmy prawnikami. I oczekujemy prostych, jednoznacznych odpowiedzi, które zrozumie typowy czytelnik portalu - czyli nie prawnik. A ten tekst jest napisany w sposób tak zawiły i tak trudnym językiem, że obawiam się, że mało kto przez niego przebrnie i zrozumie. Wiem, że wielu prawników ma takie skrzywienie. Ale zapewniam, da się mówić i pisać tak, żeby inni ludzie was rozumieli. To trudne, czasami dla prawnika wręcz bolesne. Ale da się, obiecuję. Warto spróbować. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • obowiązki
  • organizacje pozarządowe
  • pełnomocnictwa
  • pracownicy organizacji
  • prawo
  • umowy
  • władze organizacji
  • zarząd
  • zarządzanie